Od pewnego czasu zastanawiam się, czy każdy może mieć coś w sobie pozytywnego, co mogło by być w pewnym sensie wyjątkowe i mądre na swój sposób. Mam na myśli, to czy jego twarz niezmącona myślą i jej pustka w oczach mimo wszystko mogą zatrzymać nas „mądrych” przy sobie na dłużej i czy będzie, to jedynie noc w hotelowym łóżku, czy może jeszcze wspólne śniadanie w Mc.Donald’s?
Zapewne nieraz słyszeliście od swoich pięknych i mądrych znajomych błyskotliwe określenia: „zobacz jaka tępa laska” albo „jaka dziwka” (współczuję znajomych, zresztą sobie często takowych również) paradoksalnie, ta nazwana „tępą” wygląda przeważnie na ostrą - sukę, a ta zwana dziwką może i na dziwkę ale nawet gdyby nią była - nigdy by na was nawet nie spojrzała. Osobiście do dziś nie wiem, co znaczy: pusta, tępa, ani też łatwa.
Jeśli chodzi o łóżko, to wystarczy mi, że będzie ładna – to w skrócie, (moje zdanie o tym, co i dlaczego jest ładne poznacie innym razem) wtedy o dziwo nie będzie mi przeszkadzało gdy powie, że mogę ją teraz „wziąść” od tyłu - bo lubię tak „braść”, przymknę oko, …rzecz jasna nie na jej piękną buzie i aksamitnie gładką pupę – raczej na tym się skupię. Mimo wszystko rano swój pierwszy posiłek będzie musiała zjeść beze mnie. Ale zaraz, zaraz, wracając do meritum, co jeśli obudzi się pierwsza i wspólne śniadanie przygotuje sama, a przy tym uśmiechnie się uroczo lub przypadkiem rozbawi do łez? (…)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz