- Cześć, co tam, gdzie twoja dziewczyna?
- No wiesz, nie jesteśmy już razem.
- Żartujesz? a wyglądaliście na takich zakochanych, ale nie martw się, jak nie ta to inna.
- No… pewnie tak.
- No wiesz, nie jesteśmy już razem.
- Żartujesz? a wyglądaliście na takich zakochanych, ale nie martw się, jak nie ta to inna.
- No… pewnie tak.
Mniej więcej tak to wygląda i rzeczywiście, wychodzę z domu i mijam same bratnie dusze, wchodzę do sklepu, o ! bratnia dusza, biorę mleko z półki, a za nim bratnia dusza, za ladą bratnia dusza - eh. Nie jestem wybredny, bo nie powinienem i niewiele mi trzeba ,a jeśli chodzi o wygląd to wystarczy mi coś pomiędzy Adrianą Limą i Jessicą Albą, natomiast jeśli wybranka okaże się naprawdę wyjątkowa, to może wyglądać nawet jak ta najbrzydsza z Pussycat dolls. Dziwną minę robię, gdy mówią mi, że on czy ona powinna mieć to coś, że niby co?! Zgrabną dupę i fajne cycki? Nie, nie, ambitnie, że nie o wygląd chodzi? Ale dalej słyszysz, że tamta ma to coś albo, że on nie miał tego czegoś i nie masz pojęcia o czym mowa, co wtedy robisz? (wariant pierwszy): tradycyjnie nic - masz to w dupie, bo sam nie wiesz, co powiedzieć, ewentualnie jeśli zastanowisz się chwilę (wariant drugi) i zapytasz czym jest to „coś” odpowiedź najczęściej brzmi, że – yyy…, no wiesz, tego nie da się opisać słowami. Następnie żeby nie usłyszeć, że np. kocha się za nic, przechodzisz prędko do wariantu pierwszego i zmieniasz temat, ewentualnie idziesz sobie bo szkoda czasu. Możesz, też spróbować nakłonić swojego rozmówcę do myślenia, o ile uważasz, że jest taka szansa, powiedz mu, że to coś – to zajebiście konkretne cechy, które da się wymienić i opisać, nie tylko dobra czy miła, i że nie kocha się za nic, chyba, że swoje dzieci ale to już nie ta miłość, zresztą innej chyba nie ma.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz