Żartowałem z tym sumieniem, wszyscy doskonale wiemy, że takie rzeczy każdy z nas ma w dupie, a większość nazwie go frajerem ale z tym bym uważał, doświadczenie podpowiada mi, że nie niejeden nieświadomie właśnie nazywa tak siebie, spokojnie mogę o tym pisać i tak tej myśli nie dopuścicie do siebie, to akurat dobrze, z dodatkowego stresu i problemów nic pozytywnego nie będzie. Poza tym ona się zmieniła, wiecie, że teraz będzie kochać go dwa razy mocniej? (uśmiech) Oczywiście do czasu, nic nie trwa wiecznie, później on bzyknie na boku swoją koleżankę, historia się powtórzy i wszyscy będą szczęśliwi, chyba, że… postanowi: nękany głosem swojego sumienia (bleh) powiedzieć jej, że pijany kiedyś zrobił coś z kimś. Ten pieprzony hipokryta niestety nie poradzi sobie bez jej wybaczenia, kobiet też się to tyczy (kto wie czy nie częściej), pieprzone hipokrytki. Więc jeżeli Chuju lub Cipo nie masz wyobraźni i wcześniej deklarowałeś komuś swoją miłość, a bzyknąłeś kogoś innego to siedź cicho, kochaj dwa razy mocniej albo spierdalaj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz