Czy
randka w kinie to dobry pomysł ?
Osobiście, nigdy nie miałem okazji
doświadczyć jak taka randka wygląda, po pierwsze - dlatego, że bilety drogie i
później nie miałbym na hostel, po drugie – w swoim życiu byłem może na dwóch
randkach, w tym na jedną dziewczyna mi nie przyszła, oczywiście obie u mnie na
wisi – gdzie naturalnie nie ma kina, zresztą brak tego typu obiektów w ogóle
nam nie przeszkadza, pod remizą mamy świetny bar gdzie można napić się piwa i
pograć w bilard, a całkiem niedaleko w sąsiedniej wsi odjazdową dyskotekę.
Wracając do meritum, moim zdaniem
można zainwestować w bilety gdy: randka jest w ciemno, nie znamy tej osoby, a widzieliśmy
ją jedynie na zdjęciach, ewentualnie nasz przyjaciel miał okazje ją widzieć i
stwierdził iż brałby i że warto. Więc jeśli zależy nam na jednym, bo dawno nie bzykaliśmy,
a ponieważ jesteśmy porządni i romantyczni, to nie umawiamy się jedynie na seks,
wtedy kino wydaje się być dobrym wyborem, to takie miejsce casualowe: w zimie
ciepło, latem chłodno, bo klima, również w deszcz jest się gdzie schronić, to naprawdę
odpowiednie miejsce, zwłaszcza gdy, okaże się, że nie mamy zwyczajnie o czym
gadać, a standardowe i interesujące tematy i pytania o szkole np. „gdzie
idziesz do liceum” albo „jak tam matura”
ewentualnie „jaki masz temat pracy magisterskiej” szybko nam się
wyczerpią – kino wydaje się być trafionym pomysłem zwłaszcza jeśli boimy się
niezręcznej ciszy. Acha jeszcze jedno, pytanie „gdzie studiowałaś” nie istnieje,
takiego pytania nie zadajemy, po prostu z dziewczynami w pewnym wieku na randki
już się nie umawiamy.
Na szczęście filmy w kinach nie są
jeszcze przerywane reklamami, dlatego gdzieś w połowie wybieramy odpowiedni moment
i nieśmiało zadajemy kluczowe pytanie „ czy po filmie pójdziemy do ciebie?,
ostatecznie do mnie na najlepszą whisky z colą i Burbon z lodem” Jeśli się
zgodzi, to po seansie idziemy do sklepu - kupujemy najtańszą wódkę i oranżadę.
Jeśli nie, to dyskretnie staramy się zasugerować dziewczynie aby jednak
zwróciła nam kasę za bilet – w końcu nie jest twoją dziewczyną. Sami widzicie, czasami
warto, ale ryzyko zawsze istnieje i trzeba być przygotowanym na wszystko. Poniżej
kilka wskazówek jak przygotować się do takiej randki: - jeśli nie jesteśmy
pewni, czy randka się uda pamiętajcie aby nie kupować wódki za wcześnie, w
ogóle nie robić zbędnych zakupów i broń boże nie kupować biletów na filmy 3D są
one dużo droższe, a po filmie i tak nie można zatrzymać okularów! – Bywa, że
filmy trwają bardzo długo, a jedzenie w takich miejscach przeważnie jest niezdrowe
i drogie, dlatego warto wcześniej przygotować sobie samemu kanapki. Mam też
pewien patent, na to jak uciec z randki, gdyby np. nasz przyjaciel chciał nam
zrobić żart i umówił nas w ciemno z kimś bardzo nieatrakcyjnym, nie jestem
jednak pewien czy sprawdzi się on w kinie. Mianowicie polega na tym, że w
telefonie ustawiamy budzik na konkretną godzinę, następnie czekamy i „odbieramy
telefon” poczym z ogromnym smutkiem i żalem oznajmiamy, że jak najszybciej musimy
wracać, bo coś tam. Możliwość ustawiania w telefonie dowolnej godziny alarmu
daje nam szerokie pole do manewrów i gospodarowania swoim czasem, reszta zależy
od naszej wyobraźni. Jeżeli nie wybierzemy się na polską komedie, jest szansa,
że jakiś film nas wciągnie na tyle, że mimo wszystko będziemy chcieli obejrzeć
go do końca, wtedy przestawiamy budzik.
…trochę
urwałem, ale spokojnie, już niebawem będziecie mogli przeczytać „Kiedy i
dlaczego nie warto chodzić na randki do kina"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz